no i nie zdałam

W tym miejscu zamieszczamy posty związane z egzaminami

Moderatorzy: ella, klebek

Re: no i nie zdałam

Postprzez gumik » niedziela 05 czerwca 2022, 15:52

Ale wskrzeszać temat sprzed prawie 20 lat... Trochę godności!
"Krótki prawy zjazdowy" ;-) -> http://www.forum.prawojazdy.com.pl/viewtopic.php?f=3&t=35676&p=408094&hilit=kr%C3%B3tki#p408094
gumik
 
Posty: 3032
Dołączył(a): czwartek 15 września 2016, 18:14

Re: no i nie zdałam

Postprzez Blacksmith » niedziela 05 czerwca 2022, 23:38

gumik napisał(a):Ale wskrzeszać temat sprzed prawie 20 lat... Trochę godności!

Ale co z tego? Prawie 18 lat temu ten człowiek powiedział (według mnie) głupotę i ja ją teraz prostuje. Odpowiadam na to. Data czasowa nie gra roli. A to, że jego już zapewne tutaj nie ma i nie będzie mógł się odnieść to już nie mój problem tylko jego.

Zapamiętaj chłopie! ...jeśli piszesz coś w internecie to masz raczej świadomość, że ludzie mogą/będą na to odpowiadać, a jeśli Ty tego nie zauważysz bo przestałeś zaglądać na jakieś forum czy coś to trudno, to już Twój problem.

A tak swoją drogą... Ty coś piszesz o godności?? A kto aby tylko przypodobać się innemu użytkownikowi nazwał mnie złodziejem nie pytając mnie konkretnie o co chodziło i jak to było?? Jak wyjaśniłem to nawet nie przeprosiłeś. Nie masz honoru... i Ty zarzucasz brak godności innym...
Avatar użytkownika
Blacksmith
 
Posty: 1602
Dołączył(a): środa 23 marca 2016, 15:54
Lokalizacja: München

Re: no i nie zdałam

Postprzez ks-rider » poniedziałek 06 czerwca 2022, 08:51

Blacksmith napisał(a):Tak, i też rzeczą niezwykle zastanawiającą jest, że takie przygłupy jak Ty wiecznie wine zwalają na kursantów i nie widzą tego, że egzamin nastawiony jest na oblewanie, aby zwiekszać przychody WORD'ów.


Dobra, ja tez poreanimuje trupa :mrgreen:

Moje zdanie na temat egzaminow w PL znasz.....

Problemem jesz, ze nie kazdy kursant nadaje sie na kierowce. I to jest bezsprzeczny fakt !

W Polsce sa same orly ktore sa swiecie przekonane, ze ONI / ONE zdadza za pierwszym razem bez wzgledu na umiejetnosci. :mrgreen:

Moi obecni kursanci, sa przekonani, ze zdadza, bo przyszli na egtzamin, co juz z automatu ma byc pozytywnym zaliczeniem egzaminu.

Pomijam tu zlosliwosc egzaminatorow, w obszarze w ktorym obecnie szkole sa sprawiedliwi i przepisowo do bolu.

Tyle, ze jednego faktu trzeba bycw pelni swiadomym.

Oczekujesz czegos od systemu, wiec to TY MUSISZ DOSTOSOWAC SIE DO SYSTEMU A NIE BYC PRZEKONANYM; ZE SYSTEM MUSI DOPASOWAC SIE DO CIEBIE ! ! !

I w tym kierunku nalezy pracowac !


:wink:
ks-rider
 
Posty: 3149
Dołączył(a): sobota 19 grudnia 2009, 21:47

Re: no i nie zdałam

Postprzez Cyryl8 » poniedziałek 06 czerwca 2022, 10:21

Blacksmith napisał(a):
gumik napisał(a):Ale wskrzeszać temat sprzed prawie 20 lat... Trochę godności!

Ale co z tego? Prawie 18 lat temu ten człowiek powiedział (według mnie) głupotę i ja ją teraz prostuje. Odpowiadam na to. Data czasowa nie gra roli...


pytanie po co?
czy piszesz aby o czymś go przekonać, czy po to że lubisz pisać czy ma to sens czy nie.

więc jeżeli chcesz go przekonać, to w profilu możesz sprawdzić, że ostatni raz był na tym forum 31.08.2008 o ogdzinie 18:00, czyli od 14 lat już tuaj nie zagląda, więc raczej go nie przekonasz.

tej jego wypowiedzi od 18 lat nikt nie czytał, więc czy to jest głupota, czy nie, nia ma już znaczenia.
od tego czasu ta osoba mogła się nie zmienić, ale też zmądrzeć, zkretynieć lub umrzeć, więc jakiekolwiek dzisiejsze komentarze już nie mają sensu.

równie dobrze możesz podpowiadać dowódcom kampani wrześniowej.
Cyryl8
 
Posty: 1131
Dołączył(a): czwartek 25 marca 2021, 06:59

Re: no i nie zdałam

Postprzez MarcinLDK » poniedziałek 06 czerwca 2022, 17:50

ks-rider napisał(a):Problemem jesz, ze nie kazdy kursant nadaje sie na kierowce. I to jest bezsprzeczny fakt !

Ja nie spotkałem się (może tutaj powinienem dodać "jeszcze") z kursantem, o którym mógłbym powiedzieć, że z pewnością nie nadaje się na kierowcę. Negatywne wyniki egzaminów wynikają z przeważnie z braku umiejętności, które można zdobyć. Jednemu wystarczy 30 godzin, inny potrzebuje 100 albo nawet 200.

Na egzaminie pojawia się jeszcze stres, ale im większe umiejętności, tym mniej jest tego stresu. Jeśli umiesz coś naprawdę dobrze, to nie powinieneś się mocno denerwować, gdy jesteś obserwowany i oceniany. Problem pojawia się wtedy, gdy osoba nie potrafi jeździć i liczy na to, że uda się prześlizgnąć przez egzamin. I wtedy stres jest jak najbardziej zrozumiały, bo istnieje duża szansa, że jednak się nie uda.
MarcinLDK
 
Posty: 246
Dołączył(a): czwartek 18 lipca 2019, 12:05

Re: no i nie zdałam

Postprzez gumik » poniedziałek 06 czerwca 2022, 18:04

Blacksmith napisał(a):A tak swoją drogą... Ty coś piszesz o godności?? A kto aby tylko przypodobać się innemu użytkownikowi nazwał mnie złodziejem nie pytając mnie konkretnie o co chodziło i jak to było??
Wcale nie napisałem tak żeby się przypodobać komuś (komu?) tylko dlatego, że tak myślałem.
"Krótki prawy zjazdowy" ;-) -> http://www.forum.prawojazdy.com.pl/viewtopic.php?f=3&t=35676&p=408094&hilit=kr%C3%B3tki#p408094
gumik
 
Posty: 3032
Dołączył(a): czwartek 15 września 2016, 18:14

Re: no i nie zdałam

Postprzez Cyryl8 » poniedziałek 06 czerwca 2022, 18:11

MarcinLDK napisał(a):
ks-rider napisał(a):Problemem jesz, ze nie kazdy kursant nadaje sie na kierowce. I to jest bezsprzeczny fakt !

Ja nie spotkałem się (może tutaj powinienem dodać "jeszcze") z kursantem, o którym mógłbym powiedzieć, że z pewnością nie nadaje się na kierowcę...


a ja spotkałem się z gościem, który przyszedł na egzamin po alkoholu.
jeździł nawet w miarę dobrze, ale jeżeli na egzaminie jest na bani, to w jakim stanie będzie jeździł na codzień?

czy taki człowiek nadaje się na kierowcę?

trafiłem na osoby, którym zajęcie pozycji za kierownicą zajmowało 20 min, wyjście jeszcze więcej.

trafiałem na osoby, dla których każda lekcja była pierwszą. czyli na każdej lekcji musiałeś pokazywać co do czego służy i jak się rusza, czego przyswojenie było poza zasięgiem tej osoby.

trafiłem na gościa, który chciał w wieku po 40-tce zrobić prawo jazdy, ale problem był w tym, że nie potrafił jeździć rowerem. nie był w stanie tego opanować. całkowity brak koordynacji ruchowej.

trafiłem na dwie czy trzy osobwy, które nie potrafiąc nic, cały czas mnie instruowały jak ja mam uczyć. w rezultacie nie miałem kiedy zrealizować nawet jakieś minimum.

trafiłem na osobę, która twierdziła, że wszyscy instruktorzy to naciągacze, właściciele szkól jazdy to oszuści, a egzaminatorzy przekupni złośliwi dranie.

ale spotkałem też ludzi, którzy zdali na prawo jazdy nawet jeżdżą samochodem i nie nadają się na kierowców.
o nich lub o skutkach ich osiągnięciach możesz przeczytać w mediach.
Cyryl8
 
Posty: 1131
Dołączył(a): czwartek 25 marca 2021, 06:59

Re: no i nie zdałam

Postprzez ks-rider » wtorek 07 czerwca 2022, 07:15

MarcinLDK napisał(a):
ks-rider napisał(a):Problemem jesz, ze nie kazdy kursant nadaje sie na kierowce. I to jest bezsprzeczny fakt !

Ja nie spotkałem się (może tutaj powinienem dodać "jeszcze") z kursantem, o którym mógłbym powiedzieć, że z pewnością nie nadaje się na kierowcę. Negatywne wyniki egzaminów wynikają z przeważnie z braku umiejętności, które można zdobyć. Jednemu wystarczy 30 godzin, inny potrzebuje 100 albo nawet 200.

Na egzaminie pojawia się jeszcze stres, ale im większe umiejętności, tym mniej jest tego stresu. Jeśli umiesz coś naprawdę dobrze, to nie powinieneś się mocno denerwować, gdy jesteś obserwowany i oceniany. Problem pojawia się wtedy, gdy osoba nie potrafi jeździć i liczy na to, że uda się prześlizgnąć przez egzamin. I wtedy stres jest jak najbardziej zrozumiały, bo istnieje duża szansa, że jednak się nie uda.


JAk dlugo szkolisz ?


.
ks-rider
 
Posty: 3149
Dołączył(a): sobota 19 grudnia 2009, 21:47

Re: no i nie zdałam

Postprzez Cyryl8 » wtorek 07 czerwca 2022, 08:52

MarcinLDK napisał(a):...Na egzaminie pojawia się jeszcze stres, ale im większe umiejętności, tym mniej jest tego stresu. Jeśli umiesz coś naprawdę dobrze, to nie powinieneś się mocno denerwować, gdy jesteś obserwowany i oceniany. Problem pojawia się wtedy, gdy osoba nie potrafi jeździć i liczy na to, że uda się prześlizgnąć przez egzamin. I wtedy stres jest jak najbardziej zrozumiały, bo istnieje duża szansa, że jednak się nie uda.


my o tym wiemy, ale przekonaj o tym naszego specjalistę od egzaminów.

ale jak sobie przypomnę inny egzamin, gdzie zdawali moi kursanci na jakąś maszynę UDT, jeden z nich tak się spiął, że nie był w stanie wypowiedzieć słowa.
poległ na pytaniu: jak pan się nazywa?
a to wiedział na pewno i chyba nie powinien mieć z tym kłopotów.

ale tak skrajny przypadek zdarzył mi się tylko raz.
Cyryl8
 
Posty: 1131
Dołączył(a): czwartek 25 marca 2021, 06:59

Re: no i nie zdałam

Postprzez ks-rider » wtorek 07 czerwca 2022, 18:00

MarcinLDK napisał(a):Ja nie spotkałem się (może tutaj powinienem dodać "jeszcze") z kursantem, o którym mógłbym powiedzieć, że z pewnością nie nadaje się na kierowcę. Negatywne wyniki egzaminów wynikają z przeważnie z braku umiejętności, które można zdobyć. Jednemu wystarczy 30 godzin, inny potrzebuje 100 albo nawet 200.

Na egzaminie pojawia się jeszcze stres, ale im większe udalej aby znalesc to auto, ktore do niejbeudie pasowac. miejętności, tym mniej jest tego stresu. Jeśli umiesz coś naprawdę dobrze, to nie powinieneś się mocno denerwować, gdy jesteś obserwowany i oceniany. Problem pojawia się wtedy, gdy osoba nie potrafi jeździć i liczy na to, że uda się prześlizgnąć przez egzamin. I wtedy stres jest jak najbardziej zrozumiały, bo istnieje duża szansa, że jednak się nie uda.


To, ze streß zzera, to wiemy wszyscy ! Tyle, ze zawsze zdaje nie lepszy a bardziej opanowany !

Pytanie tylko ile czasu chcesz dac kursantowi aby te braki umiejetnosci wyplenil ? Kolega opowiadal mi taki przypadek starsza babka szukala po naukach jazdy auta ktore bedzie do niej pasowac.

Na koncie miala juz wyjezdzonech 400 ( czterysta godzin ). U niego wyjezdzila nastepne 200 h i poszla dalej aby znalesc to auto ktore bedzie do niej pasowac !

Po 15 latach szkolenia definitywnie stwierdzam, ze definitywnie sa ludzie ktorzy na kierowce sie nie nadaja ! Sa tez i tacy, ktorzy gdyby moze wyjezdzii te 200 czy wiecej godzin, to moze nawet by zdali, patanie ;

- kto sfinansuje im te godziny ? ? ?


U mnie w firmie obecnie godzina kosztuje 70 Jurkow, co przy 200 h daje sume 14 000 € :mrgreen:

Urzad pracy u mnie na wsi finansuje nawet do 90 h i do 5 - ciu oblanych egzaminow ale.....

Rzecz w tym, ze ci ludzie nie maja odpowiedniej motywacji, koncentracji i po prostu nie potrafia sprezyc sie aby zdac. Jezeli ktos przez 30 lat nie pracowal, bo mu sie ni chcialo, to mozesz zapomniej o tym, ze jemu sie w pewnym momencie zacznie chciec.

Do tego dochodzi jeszcze taki maly drobny fakt, ze ci ludzie sa w lwiej czesci obcokrajowcami ktorzy momo, ze maja certyfikaty to po niemiecku ;

- ani BEEEEEEE, ani MEEEEEE, ani KUKURYKU !

i teraz przychodzisz Ty, i mowisz, ze kazdy sie nadaja !

Dopuki nie wladasz jezykiem, nie jestes w stanie zdac ! Czyba, ze jestes orlem, i jestes grubom ponad przecietnym ! WIesz ilu przez 15 lat takich mi sie trafilo ? Moze 10 osob, ale bardziej tipp'owal bym o 6 - ciu !

Calkowicie zgodze sie z twierdzeniem, ze jak sie cos umie, to streß jest mniejszy. I tu bardzo wazna role gra podswiadomosc, ktorej z regoly nikt nie jestw stanie przeskoczyc !

@Cyryl,

mialem naegzaminie kilka osob - jedna zajefajna laska zwyzszym wyksztalceniem ktora byla w takim strecie, ze nie potrafila odpalic auta, bo przestawila przed odpaleniem silnika dzwignie zmiany biegow na " D ", Autona wyswietlaczu / display'u pokazuje napisy, co masz zrobic ale streß.....


:wink:
ks-rider
 
Posty: 3149
Dołączył(a): sobota 19 grudnia 2009, 21:47

Re: no i nie zdałam

Postprzez Cyryl8 » wtorek 07 czerwca 2022, 18:52

a ja miałem dziewczynę z wykształceniem, z własną firmą, po rozwodzie mimo młodego wieku.

gdy jechała z właścicielem OSK i podczas parkowania powiedział jej:
- serce mi się kraje jak pani kręci w miejscu.
ona:
- ma pan za słabe serce do tej pracy, radzę zmienić zawód!

na wzmiankę o stresie odpowiedziała:
stres to ja miałam jak mnie mój były mąż chciał mnie oskubać na sprawie rozwodowej,
stres mam gdy mam kontrolę skarbową w firmie,
ale taki egzamin to sanatorium.

jadnak podczas egzaminu palnęła gafę pod własnym domem i dziwnym zrządzeniem losu drugi egzamin miała z tym samym egzaminatorem.
nie wiem co mu nagadała za pierwszym razem, choć nie miała do niego pretensji, ale wyjeżdżając na miasto gość powiedział:
- nie eksperymentujmy jedziemy jak poprzednim razem.
Cyryl8
 
Posty: 1131
Dołączył(a): czwartek 25 marca 2021, 06:59

Re: no i nie zdałam

Postprzez ks-rider » wtorek 07 czerwca 2022, 21:13

Cyryl8 napisał(a):gdy jechała z właścicielem OSK i podczas parkowania powiedział jej:
- serce mi się kraje jak pani kręci w miejscu.


Powiem tak, kaze krecic w miejscu, bo czasami moze po prostu takiemu orlowi zabraknac miejsca i szkoda mi, ze przez glupie parkowanie statystyka mi spada. Ucze parkowac na malpe, i co gorsza sam coraz czesciej przylapuje sie na tym, ze w normalnej sytuacji sam korzystam z tego systemu :mrgreen:

Nauke zaczynam wlasnie od krecenia kierownica ( z przekladaniem rak, tak, ze 360 stopni robie raz przekladajac rece. Nie jest trudneale znowu trzeba byc dokladnym !

Z jednaorlica z Syri stalem w zeszlym tygodniu 60 minut na " polnej drodze - ubity piach ) i krecila dwa ryzy w prawo i dwa razy w lewo. I nijak jej to wychodzilo. W koncu przerwalem, pomyslelem sobie to co mialem pomyslec, dalem jej pojezdzic jeszcze 15 minut i wrocilismy na parking.

Powiedzialem aby w sprawie nastepnego terminu jazdy zadzwonila w weekend. Na nasteny dzien kopnalem sie do biura i powiedzialem koledze, ze nie bede tracil czasu na kogos kto mnie nie slucha i po prostu jestzbyt malo inteligentny aby ogarnac....

Dzisiaj zadzwonila, powiedzialem, ze mym tylu kursantw, ze nie bede mogl jej szkolic i ze ma isc do kolezanki. :mrgreen:


:wink:
ks-rider
 
Posty: 3149
Dołączył(a): sobota 19 grudnia 2009, 21:47

Re: no i nie zdałam

Postprzez Cyryl8 » wtorek 07 czerwca 2022, 21:58

dużymi pojazdami, z racji ich wymiarów i ograniczonego najczęściej miejsca trzeba kręcić w miejscu.

gdy jeden z kursantów na kat. D powiedział, iż uczono go, że nie wolno tego robić, ja mu odpowiedziałem, zawsze może pan ręcznie tył autobusu nadrzucić.

każdy ruch postępowy rozszerza promień skrętu i żeby w niektórych miejscach się zmieścić przy zawracaniu trzeba zatrzymać się zakręcić w miejscu, to trzeba byłoby zawracać na dwa, trzy razy, a to na ruchliwywm skrzyżowaniu nie jest najlepszym pomysłem.
Cyryl8
 
Posty: 1131
Dołączył(a): czwartek 25 marca 2021, 06:59

Re: no i nie zdałam

Postprzez ks-rider » środa 08 czerwca 2022, 07:06

ks-rider
 
Posty: 3149
Dołączył(a): sobota 19 grudnia 2009, 21:47

Re: no i nie zdałam

Postprzez MarcinLDK » czwartek 09 czerwca 2022, 12:33

ks-rider napisał(a):JAk dlugo szkolisz ?

11 rok.

Przez ten czas miałem dwóch kursantów, którzy jeździli ze mną ponad 100 godzin. Wspominam ich dobrze, bo to byli ludzie, którzy chcieli nauczyć się jeździć. Nauka nie szła im szybko, ale oni byli tego świadomi. Gdy przystępowali do egzaminu, byłem przekonany, że uzyskają wynik pozytywny. I tak też się stało.
MarcinLDK
 
Posty: 246
Dołączył(a): czwartek 18 lipca 2019, 12:05

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Egzamin na prawo jazdy

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 61 gości