Cyryl8 napisał(a):Dzisiaj widzimy, co z tego wyszło.
Dobrze, że nie doszło do totalnej wojny.
Znając tego człowieka jutro może być zupełnie inaczej.
Myślę, że mimo wszystko jego otoczenie jakoś na niego wpływa. Co prawda na codzień strasznie mu się podlizują np. że takiego dobrego prezydenta historia nie widziała, że gdyby urodził się wcześniej to do Holokaustu by nie doszło, itd... ale gdy już naprawdę trzeba to przemawiają mu do rozsądku. Może ktoś namówił jego żonę aby na niego wpłyneła.
Co do poparcia to masz zapewne rację. Ostatecznie przegra. Choć według informacji trochę ponad 30% amerykańskiego społeczeństwa wojnę z Iranem popiera. A to nam daje... 105-110 milionów ludzi popierających tą wojnę. Oczywiście trzeba od tego odjać np. dzieci czy starców z demencją, ale to i tak daje ogromne liczby.

